NOVO Szkoła w mediach
|
"E-dzienniki - same plusy! Tomasz Maciejewski - Gazeta Wyborcza Szczecin - czerwiec 2010 Wywiad z członkami Zarządu firmy NOVO SoftNet - www.eid.edu.pl - marzec 2010 "Bezpiecznie jak w banku" Tomasz Skory - Express Bydgoski - marzec 2010 "Papierowe dzienniki przechodzą do lamusa" Anna Tarnowska - Gazeta Wyborcza Bydgoszcz - marzec 2010 Wywiad telewizyjny udzielony stacji TVN CNBC w paśmie "Pieniądze od rana". "Wyspy nowoczesności polskiego szkolnictwa" Adam Kryszkiewicz - Gazeta Wyborcza - marzec 2009 |
||
"E-dziennik - same plusy!" Tomasz Maciejewski Jeśli chcecie zobaczyć prawdziwy elektroniczny dziennik, to do nas przyjedźcie - taki telefon odebraliśmy z sekretariatu pierwszego prywatnego liceum i gimnazjum w Szczecinie. - Tradycyjnych dzienników już nie prowadzimy, 200 rodziców się loguje.
(...)Oceny, obecności, tematy zajęć wpisywane są na bieżąco. Rodzic może w każdej chwili sprawdzić, czy dziecko jest na lekcji, kiedy pisało test, ile punktów otrzymało, z których przedmiotów uzyskuje słabe wyniki. To szczególnie ważne dla osób pracujących na kontraktach za granicą, marynarzy, czyli co najmniej 20 "naszych" rodziców. Dzięki e-dziennikowi mają stały dostęp do informacji - podkreśla dyrektor szkoły Leonard Piwoni. - Dziś już nikt nie może powiedzieć, że nie wiedział o zagrożeniu oceną niedostateczną czy wywiadówce. Wysyłamy komunikaty, zaproszenia. I wiemy, czy zostały odczytane. Na stronie elektronicznego dziennika loguje się 200 rodziców, czyli wszyscy! Uczniowie mają osobne konta, więc część informacji jest dla nich niedostępna. Czy uczniowie próbują włamywać się do systemu, by zmieniać oceny, frekwencję? Podobno każdego dnia, ale nikomu się jeszcze nie udało złamać hasła. Serwer obsługujący e-dziennik u "Piwoniego" znajduje się w Warszawie. Podczas powodzi został uszkodzony, ale szkolna dokumentacja przetrwała bez uszczerbku. Dyrekcja wyjaśnia, że codziennie robi "zrzut" bazy danych. Dodatkowo archiwizowane są wydruki dokumentów. Na wywiadówki drukuje się też materiały dla rodziców. A co piątek nauczyciele wysyłają do uczniów maile-opinie. W ten sposób motywują, wskazują umiejętności, nad którymi trzeba popracować, zapraszają na zajęcia dodatkowe. - Uważam, że elektroniczny dziennik nie ma żadnych minusów. Same plusy: szybka wymiana informacji, ułatwienia dla nauczycieli, większe zintensyfikowanie kontaktów szkoła - dom. Nie zaobserwowaliśmy, by negatywnie wpłynął na frekwencję podczas zebrań, wręcz przeciwnie! - ocenia Iwona Stypuła-Dworak, wicedyrektor, nauczycielka polskiego. - Plusem e-dziennika jest też możliwość kontrolowania systematyczności nauczycieli. Wiem, kiedy robili klasówki, wpisywali oceny - przyznaje z uśmiechem pani wicedyrektor. Artykuł dostępny na stronie: E-dziennik - same plusy! Wywiad z członkami Zarządu firmy NOVO SoftNet
Redakcja: Proszę nam przybliżyć, czym jest NOVO Szkoła? Redakcja: Jakie korzyści z wdrożenia tego rozwiązania w swoich placówkach mogą odnieść szkoły? Czy NOVO Szkoła pozwala całkowicie zrezygnować z prowadzenia dokumentacji papierowej? Marcin Grodzicki: Korzyści z korzystania z naszego rozwiązania mogą odnieść także jednostki samorządu terytorialnego, które zdecydują się wdrożyć to oprogramowanie w podległych placówkach edukacyjnych. Nasz produkt jest wyposażony w rozbudowany system raportowania, co umożliwia prowadzenie statystyk dotyczących procesu nauczania, frekwencji uczniów czy pracy nauczycieli we wszystkich placówkach oświatowych na danym terenie (...) Redakcja: Jakie wymagania techniczne musi spełnić szkoła, żeby móc korzystać z aplikacji? Wywiad dostępny na stronie: Wywiad z członkami Zarządu firmy NOVO SoftNet "Bezpieczne jak w banku" Tomasz Skory Elektroniczne dzienniki wprowadziły dotychczas cztery bydgoskie szkoły, ale jedynie w I Liceum Ogólnokształcącym całkowicie zrezygnowano z ich papierowych odpowiedników. Takie rozwiązanie jest niewątpliwie wygodne dla nauczycieli, uczniów i ich rodziców, ale pojawiły się opinie, że niesie ono ze sobą niebezpieczeństwo utracenia zapisanych danych oraz ich modyfikacji przez wyjątkowo uzdolnionych uczniów. W bydgoskiej „jedynce” miejsce tradycyjnych dzienników zastąpiły komputery. Od nowego semestru nauczyciele sprawdzając obecność uzupełniają elektroniczne listy, a licealiści mają dostęp do swoich ocen w Internecie.(...) -Zawsze istnieje taka możliwość, że znajdzie się ktoś, kto będzie chciał się włamać na serwer z ocenami. Nawet komputery Pentagonu padły kiedyś ofiarą hakerów - mówi Jarosław Durszewicz, dyrektor I LO. - Ale chroni nas rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, według którego firma administrująca e-dziennikiem zobowiązuje się do jego zabezpieczenia. - Przez miesiąc testowałem zabezpieczenia firmy, prowadzącej nasz e-dziennik. Wielokrotnie próbowałem włamać się na jej serwer i za każdym razem mnie blokowano - mówi Piotr Dobosiewicz, nauczyciel informatyki i administrator e-dziennika I LO. - Bardzo szybko wykrywano moje próby ataku. Nawet gdy już zdjęto osłony z serwera, nie udało mi się do niego dostać. A po uzyskaniu dostępu do całej bazy i tak nie byłem w stanie zmodyfikować ocen. System jest bardzo dobrze zabezpieczony przed ewentualnymi włamaniami uczniów. Liceum nie musi się też obawiać utraty danych. - Zmiany w systemie zapisywane są na bieżąco na dwóch serwerach. W razie ewentualnej awarii jednego z nich, automatycznie przejdziemy na drugi - wyjaśnia Andrzej Strzelczak z firmy NOVO Technologies. - Prowadzimy rejestrację wszystkich logowań, ograniczamy czas korzystania z konta i wymuszamy zmianę hasła co 30 dni. Osłony, które zapewniamy szkołom, są bardzo wysokiej klasy. Posiadamy certyfikat bezpieczeństwa NATO. Musimy chronić dane osobowe, korzystamy więc z takich samych systemów jak banki. Nie ma powodów do obaw. Szkolnym komputerom hakerzy nie zagrażają. Artykuł dostępny na stronie: Bezpiecznie jak w banku marzec 2010 "Papierowe dzienniki przechodzą do lamusa" Anna TarnowskaElektroniczna lista obecności, oceny wpisywane do komputera, zadania domowe przez internet. I LO jest pierwszą szkołą w Bydgoszczy, w której widok nauczyciela z dziennikiem pod pachą to już przeszłość.- Wpisujesz swój login, hasło i przed wyjściem do szkoły możesz sprawdzić ocenę z wczorajszego sprawdzianu klasowego - mówi Monika Szałkowska z humanistycznej klasy IIb. - No i wiesz, co cię czeka na lekcji. - Dzienniki elektroniczne wprowadziliśmy w zeszłym roku szkolnym, by nauczyciele mogli oswoić się z nowym systemem - mówi Katarzyna Narojczyk, zastępca dyrektora I LO. - Od tego semestru korzystamy już tylko z wersji elektronicznej i jak na razie nie tęsknimy do tradycyjnych poprzedników. Z nowoczesnego rozwiązania zadowoleni są przede wszystkim nauczyciele. - To wielka oszczędność czasu - przekonuje Mariola Mańkowska, która uczy geografii. - Nie traci się go niepotrzebnie na odczytywanie ocen z klasówek. Można także przygotowywać dodatkowe materiały na lekcje i dzień wcześniej wysyłać je uczniom drogą elektroniczną. Z nowoczesnego rozwiązania zadowoleni są przede wszystkim nauczyciele. - To wielka oszczędność czasu - przekonuje Mariola Mańkowska, która uczy geografii. - Nie traci się go niepotrzebnie na odczytywanie ocen z klasówek. Można także przygotowywać dodatkowe materiały na lekcje i dzień wcześniej wysyłać je uczniom drogą elektroniczną.(...) "Jedynka" elektroniczne dzienniki sfinansowała z własnych pieniędzy. Pomogli także sponsorzy. - Dzięki temu już po świętach wprowadzamy kolejną nowinkę, czyli elektroniczne czytniki przy wejściu do każdej z klas. Sprawdzanie obecności w ogóle nie będzie już potrzebne - zdradza Narojczyk. Artykuł dostępny na stronie: "Papierowe dzienniki przechodzą do lamusa" marzec 2010
|
![]() |
|
|
Wywiad telewizyjny udzielony stacji TVN CNBC w paśmie "Pieniądze od rana". Na pytania redaktora odpowiada Marcin Grodzicki, Prezes Zarządu NOVO Technologies S.A. |
||
|
|
|
|
|
|
||
|
|
||
"Internetowy dziennik lekcyjny wkroczył do szkół" Aleksandra Lewińska"Elektroniczne dzienniki, czytniki sprawdzające frekwencję, zadania domowe on-line, e-maile do rodziców o każdej jedynce i opuszczonej lekcji - bydgoskie szkoły coraz chętniej korzystają ze zdobyczy techniki. Gimnazjaliści z Zespołu Szkół nr 24 od tego roku będą zdobywać oceny z fizyki siedząc w domu, przed komputerem. Na serwerze szkoły został uruchomiony specjalny serwis, w którym co tydzień każdy uczeń będzie musiał rozwiązać test, sprawdzający wiedzę z poprzednich dwóch lekcji. To pomysł Marcina Garbulskiego, nauczyciela fizyki i informatyki, który chce w ten sposób zmusić uczniów do czytania podręcznika.(...) Zadania domowe on-line to niejedyna nowość w bydgoskich szkołach. W Zespole Szkół Samochodowych, ZS nr 26 i w I LO na dniach zaczną działać elektroniczne dzienniki. Pedagodzy są już po szkoleniach z prowadzenia szkolnego dziennika w sieci. Będą w nim wpisywać oceny, uwagi, tematy lekcji, zaznaczać obecności. - Na razie trenują - zdradza Leszek Gozdek, dyrektor ZS nr 26 na Glinkach. - Dzienniki są bardzo proste w obsłudze - dodaje Wojciech Hermanowski z firmy Netedukator, która tworzy e-dzienniki dla bydgoskich szkół. Dziennik elektroniczny pomoże też nauczycielom. - W ciągu kilku minut przed wywiadówką wydrukują kartki z ocenami, na koniec semestru system wyliczy im podsumowanie frekwencji - wylicza Hermanowski. Z e-dzienników dotychczas korzystały nieliczne szkoły. Od trzech lat działa taki w ZS nr 7. - I sprawdza się - przekonuje Ewa Wierzbowska, wicedyrektor szkoły. - Choć robimy zebrania i "drzwi otwarte" dla rodziców co miesiąc, nie każdy może na nie dotrzeć. Odkąd mamy e-dzienniki, sprawdzają regularnie postępy swoich dzieci. Gdy coś ich niepokoi, kontaktują się ze szkołą. Uczniowie oficjalnie nie skarżą się, że są nadmiernie kontrolowani. Ale wiadomo - słabszemu, który wolałby zataić przed rodzicami to i owo, elektroniczny dziennik z pewnością się nie podoba. Za dziennik elektroniczny płaci szkoła. - To jednorazowy wydatek, mniej niż tysiąc złotych - twierdzi Hermanowski. Dyrektorzy nie kryją, że chcieliby móc powiadamiać rodziców o zmianach w dzienniku nie tylko e-mailami, ale też SMS-ami. Ale na to są potrzebne pieniądze. O nich chcą rozmawiać wkrótce z ratuszem. I LO zamierza iść jeszcze krok dalej: chce wprowadzić czytniki, które będą monitorować frekwencję uczniów. - Licealiści mają już elektroniczne identyfikatory, którymi otwierają szkolne drzwi - opowiada Jarosław Durszewicz, szef "jedynki". - Chcemy, by odbijali je na specjalnych czytnikach przy salach. Dzięki temu nauczyciel nie będzie musiał sprawdzać obecności. Wystarczy, że przeliczy uczniów. Oszczędzi czas. Docelowo chcielibyśmy, by nie musiał odnotowywać już potem frekwencji w tradycyjnym dzienniku. Ale do tego potrzebne są zmiany w prawodawstwie. Czy są na to szanse? - Być może elektroniczne dzienniki kiedyś zupełnie wyprą tradycyjne - mówi Jolanta Metkowska, zastępca dyrektora wydziału pedagogicznego kuratorium oświaty. - Świat idzie do przodu, szkoły też. Nie możemy udawać, że mamy tylko tablicę i kredę. Dobrze, że szkoły angażują nowe technologie także do nauczania. Dzieci i tak siedzą w domu przed komputerem. A tak przynajmniej mogą pożytecznie spędzić czas." Artykuł dostępny na stronie: Internetowy dziennik lekcyjny wkroczył do szkół Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz październik 2008 |
||





